Niedowaga u zwierząt jest równie groźna jak i nadwaga, ponieważ niedowaga tak jak i nadwaga może prowadzić do wielu chorób, a nawet do wyniszczenia organizmu.
Co zrobić żeby zwierzę przytyło?
To proste, wystarczy zwyczajnie ograniczyć trochę tuchu naszemu zwierzkowi. Oczywiście nie możemy tego ograniczuć do zera. Potrzebna jest też dieta z odpowiednimi wartościami odżywczymi, aby naszemu zwierzakowi dostarczyć potrzebnych witamin i wartości tłuszczowych. To chyba wiadome, że w takiej sytuacji trzeba dostarczać zwierzęciu dużo tłuszczu, ale wiadomo bez przesady, ponieważ nie wolno karmić zwierząt samym tłuszczem.
Co zrobić żeby nie doprowadzić do niedowagi zwierzęcia?
Najważniejsze to odpowiednia ilość karmy, i odpowoednia ilość ruchu np.
Dla dorosłego bernardyna potrzeba ok. 2 - 5 kilogramów karmy + jakieś smakołyki od czasu do czasu / ok. 1 godzina biegania lub spaceru
Dla dorosłej szynszyli potrzeba ok. 2 - 4 łyżek granulatu + jakieś smakołyki od czasu do czasu / ok.1 godzina biegania
Więc wiele nie potrzeba tylko trochę czułości i miłości do swojego zwierzaka :-) . Powodzenia!
poniedziałek, 3 listopada 2014
niedziela, 2 listopada 2014
Co zrobić kiedy chomik ugryzie?
Przede wszystkim kiedy chomik nas ugryzie i nie puści od razu nie można strzepywać go ręką, ponieważ możemy zrobić mu krzywdę, a sobie powiększyć ranę. Kiedy chomik nie będzie chciał puści trzeba delikatnie odsunąć go drugą ręką. Mówiąc prościej, nie wolno panikować.
Jeśli chomik ugryzie do krwi, należy przemyć to utlenioną lub zwykłą wodą, aby nie wdało się zakarzenie.
Gdy rana jest bardzo głęboka najlepiej udać się do lekarza, ponieważ być może trzeba będzie ją szyć, a takie przypadki zdarzają się częściej przy chomikach syryjskich, ponieważ są o wiele większe od zwykłych.
Co zrobić żeby chomik nie gryzł?
Szczerze to nie da się nic zrobić oprócz tego, że kiedy chomik nas zacznie gryźć możemy stanowczo mówić "nie" i w końcu może chomik przestanie nas gryźć, ale nie zawsze się to udaje. Więc jeśli macie dużo cierpliwości o wytrzymacie częste gryzienie chomika to być może uda ci się oduczyć go tego. Powodzenia!
Jeśli chomik ugryzie do krwi, należy przemyć to utlenioną lub zwykłą wodą, aby nie wdało się zakarzenie.
Gdy rana jest bardzo głęboka najlepiej udać się do lekarza, ponieważ być może trzeba będzie ją szyć, a takie przypadki zdarzają się częściej przy chomikach syryjskich, ponieważ są o wiele większe od zwykłych.
Co zrobić żeby chomik nie gryzł?
Szczerze to nie da się nic zrobić oprócz tego, że kiedy chomik nas zacznie gryźć możemy stanowczo mówić "nie" i w końcu może chomik przestanie nas gryźć, ale nie zawsze się to udaje. Więc jeśli macie dużo cierpliwości o wytrzymacie częste gryzienie chomika to być może uda ci się oduczyć go tego. Powodzenia!
Nadwaga u zwierząt
Najgorsze co może być to właśnie nadwaga u zwierząt. Osoby, które posiadają zwierzęta otyłe często zadają sobie pytanie: Co zrobić żeby on/ona schudł/a?
Najprostszym sposobem jest wychodzenie na długie spacery np. z psem, a jeśli chodzi o gryzonie to trzeba zadbać o to, aby gryzoń miał dużo ruchu, czyli żeby w klatce znalazł się kołowrotek lub po prostu go wypuszczać z klatki na przynajmniej 1 godzinę dziennie.
Druga sprawa to dawanie zwierzakom dużo wody, ponieważ to przyśpiesza przemianę materii.
Trzeba również zadbać o to, aby zwierzę miało zdrowe jedzenie. Najlepiej było by ułożyć dla zwierzęcia dietę, a jeśli nie wiecie jaka dieta była by dobra możecie sprawdzić wiele diet dla zwierząt w internecie, a jeśli boicie się, że takie diety nie pomogą, udajcie się do wterynarza, aby on wam dolecił najkorzystniejszą dietę. Moim zdaniem będzie tak najlepiej, ale jeśli ktoś dobrze się zna na zwierzaku, którym się opiekuje tak jak pisałam, może sam/a ułożyć dietę
Jak utrzymać odpowiedniá wagę zwierzęcia?
Aby utrzymać odpowiednią wagę zwierzęcia trzeba podawać zwierzęciu odpowiednio zbilansowaną dietę, czyli codziennie podawać podstawową karmę (np. granulat dla szynszyli) i tak ok. 4 razy w tygodniu dodawać różne przysmaki i smakołyki. Oczywiście podczas szkolenia zwierzęcia lub kiedy zwierzak zrobi coś dobrego, możemy mu dać jakiś smakołyk, ale nie przesadzajmy z ilością żeby nadwaga się nie powtórzyła. Oczywiście również potrzebne jest dużo ruchu, czyli spacery, kołowrotek lub wypuszczanie z klatki.
Co zrobić żeby nie doprowadzić do nadwagi zwierzęcia?
Właściwie to trzeba robić to samo co podczas utrzymywania wagi zwierzęcia, czyli przede wszystkim odpowiednia, zbilansowana dieta i dużo ruchu.
Co zrobić kiedy zwierzę nie chce jeść karmy tylko smakołyki?
Jeśli zwierzę nie chce jeść podstawowej karmy trzeba przestać dodawać do podstawowej karmy smakołyki i najlepiej kiedy robimy to stopniowo, ponieważ nie którym zwierzakom nagła zmiana diety może zaszkodzić układowi trawiennemu zwierzaka i może dostać ostrej biegunki, a czasami samemu nie wyleczysz biegunki i jeśli leczysz zwierzę nie wiedząc nic o leczeniu biegunki, możesz tylko pogorszyć stan zwierzęcia.
Powody nadwagi zwierzęcia
1.Źle dobrane jedzenie
- za dużo smakołyków
- zbyt tłusta karma
2.Za mało ruchu
- za krótkie lub brak spacerów
- brak kołowrotka w klatce
- nie wypuszczanie z klatki, kojca
Nadwaga to jest coś bardzo ciężkiego dla zwierzęcia, ponieważ z tego może wynikać wieke innych chorób tak samo jak u człowieka, więc jeśli posiadasz zwierzaka i bardzo go kochasz nie pozwól na to żeby miał nadwagę, a jeśli już ją ma wykorzystaj kilka moich porad na pewno będá przydatne i to jest moja jedyna prośba. Szanuj i opiekuj się zwierzętami, ponieważ chociażbyś był/a najgorszym/ą właścicielem/cielką, więc ty kochaj je tak samo jak ome ciebie, a nawet bardziej. To jesft moja prośba do was, więc jeszcze raz proszę dbajcie o swoje zwierzęta.
Najprostszym sposobem jest wychodzenie na długie spacery np. z psem, a jeśli chodzi o gryzonie to trzeba zadbać o to, aby gryzoń miał dużo ruchu, czyli żeby w klatce znalazł się kołowrotek lub po prostu go wypuszczać z klatki na przynajmniej 1 godzinę dziennie.
Druga sprawa to dawanie zwierzakom dużo wody, ponieważ to przyśpiesza przemianę materii.
Trzeba również zadbać o to, aby zwierzę miało zdrowe jedzenie. Najlepiej było by ułożyć dla zwierzęcia dietę, a jeśli nie wiecie jaka dieta była by dobra możecie sprawdzić wiele diet dla zwierząt w internecie, a jeśli boicie się, że takie diety nie pomogą, udajcie się do wterynarza, aby on wam dolecił najkorzystniejszą dietę. Moim zdaniem będzie tak najlepiej, ale jeśli ktoś dobrze się zna na zwierzaku, którym się opiekuje tak jak pisałam, może sam/a ułożyć dietę
Jak utrzymać odpowiedniá wagę zwierzęcia?
Aby utrzymać odpowiednią wagę zwierzęcia trzeba podawać zwierzęciu odpowiednio zbilansowaną dietę, czyli codziennie podawać podstawową karmę (np. granulat dla szynszyli) i tak ok. 4 razy w tygodniu dodawać różne przysmaki i smakołyki. Oczywiście podczas szkolenia zwierzęcia lub kiedy zwierzak zrobi coś dobrego, możemy mu dać jakiś smakołyk, ale nie przesadzajmy z ilością żeby nadwaga się nie powtórzyła. Oczywiście również potrzebne jest dużo ruchu, czyli spacery, kołowrotek lub wypuszczanie z klatki.
Co zrobić żeby nie doprowadzić do nadwagi zwierzęcia?
Właściwie to trzeba robić to samo co podczas utrzymywania wagi zwierzęcia, czyli przede wszystkim odpowiednia, zbilansowana dieta i dużo ruchu.
Co zrobić kiedy zwierzę nie chce jeść karmy tylko smakołyki?
Jeśli zwierzę nie chce jeść podstawowej karmy trzeba przestać dodawać do podstawowej karmy smakołyki i najlepiej kiedy robimy to stopniowo, ponieważ nie którym zwierzakom nagła zmiana diety może zaszkodzić układowi trawiennemu zwierzaka i może dostać ostrej biegunki, a czasami samemu nie wyleczysz biegunki i jeśli leczysz zwierzę nie wiedząc nic o leczeniu biegunki, możesz tylko pogorszyć stan zwierzęcia.
Powody nadwagi zwierzęcia
1.Źle dobrane jedzenie
- za dużo smakołyków
- zbyt tłusta karma
2.Za mało ruchu
- za krótkie lub brak spacerów
- brak kołowrotka w klatce
- nie wypuszczanie z klatki, kojca
Nadwaga to jest coś bardzo ciężkiego dla zwierzęcia, ponieważ z tego może wynikać wieke innych chorób tak samo jak u człowieka, więc jeśli posiadasz zwierzaka i bardzo go kochasz nie pozwól na to żeby miał nadwagę, a jeśli już ją ma wykorzystaj kilka moich porad na pewno będá przydatne i to jest moja jedyna prośba. Szanuj i opiekuj się zwierzętami, ponieważ chociażbyś był/a najgorszym/ą właścicielem/cielką, więc ty kochaj je tak samo jak ome ciebie, a nawet bardziej. To jesft moja prośba do was, więc jeszcze raz proszę dbajcie o swoje zwierzęta.
sobota, 1 listopada 2014
Jak nauczyć zwierząt różnych sztuczek?
Żeby nauczyć jakiegoś zwierzęcia sztuczki treba buć cierpliwym,
poniewaaż, nie które zwierzęta jednej sztuczki nauczysz w kilka dni, a
drugie w kilka miesięcy. A to kilka sztuczek i metod, których możeci
użyć.
Przychodzenie na imię
metoda 1
Zawołać zwierzę po imieniu i jeśli przyjdzie dać mu smakołyk, a jeśli tylko się odwróci, pokazać, że ma się coś w ręce.
metoda 2
Zawołać zwierzę i jeśli przyjdzie, pogłaskać lub pobawić się z nim.
Komenda "obróć się"
metoda 1
Mówiąc komendę "obróć się" , połż za zwierzakiem smakołyk.
metoda 2
Mówiąc komendę "obróć się", jednocześnie przechodź półkole dopóki zwierzę nie stanie tyłem do poprzedniego kierunku.
Poproś
metoda 1
Powiedzieć komendę "poproś", jednkcześnie trzymając nad głową zwierzęcia smakołyk.
metoda2
Mówić komendę "poproś", jednocześniej unosząc powoli rękę od dołu do góry, aż zwierzę stanie na dwóch łapach.
poniewaaż, nie które zwierzęta jednej sztuczki nauczysz w kilka dni, a
drugie w kilka miesięcy. A to kilka sztuczek i metod, których możeci
użyć.
Przychodzenie na imię
metoda 1
Zawołać zwierzę po imieniu i jeśli przyjdzie dać mu smakołyk, a jeśli tylko się odwróci, pokazać, że ma się coś w ręce.
metoda 2
Zawołać zwierzę i jeśli przyjdzie, pogłaskać lub pobawić się z nim.
Komenda "obróć się"
metoda 1
Mówiąc komendę "obróć się" , połż za zwierzakiem smakołyk.
metoda 2
Mówiąc komendę "obróć się", jednocześnie przechodź półkole dopóki zwierzę nie stanie tyłem do poprzedniego kierunku.
Poproś
metoda 1
Powiedzieć komendę "poproś", jednkcześnie trzymając nad głową zwierzęcia smakołyk.
metoda2
Mówić komendę "poproś", jednocześniej unosząc powoli rękę od dołu do góry, aż zwierzę stanie na dwóch łapach.
piątek, 31 października 2014
Co porabia mój pies
Hej!
Dzisiaj znowu nie pisałam imienia mojego ukochanego bernardyna z powodu Quizu, pod którym liczę na dużo poprawnych odpowiedzi :-) . Ale teraz powróce do tematu, czyli co porabia mój piesio. W tej chwili jestem w domu, akle nie dawno byłam na dworze i widziałam, że mój piesio leżał w budzie. Przed chwilą słyszałam jak szczekał , więc teraz pewnie znowu siedzi w budzie lub obok niej. I nie uwieżycie jaki on jest posłuszny np. kiedy zawołam do niego po imiemiu od razu do mnie przychodzi żebym go pogłaskała, kiedy idzie się z butelką z wodą to chowa się do bidy tak samo kiedy ktoś idzie z jedzeniem, a jest tak, ponieważ wie, że kiedy się nie uspokoi lub nie wejdzie do budy nie dostanie jedzenia, ponieważ mój tata zawsze go wganiał do budy kiedy niósł mu jedzenie tylko po to żeby nie wyszedł, a wody to po prostu się boi, szczerze to nie wiem dlaczego, ale wiadomo każdy ma jakiś lęk. Tylko szkoda, że bernardyny żyją tak krótko bo ok. 10 - 12 lat, a są przypadki, że umierają mając tylko 6 - 7 lat, a mój piesł ma już 9 ( mój słodki staruszek ), a w przeliczeniu na psie lata to dużo. Szkoda, że nie będzie ze mną już na zawsze :-( , ale cóż zawsze tak jest.
Pa do następnego posta!
PS Przepraszam, że odeszłam trochę od tematu.
Dzisiaj znowu nie pisałam imienia mojego ukochanego bernardyna z powodu Quizu, pod którym liczę na dużo poprawnych odpowiedzi :-) . Ale teraz powróce do tematu, czyli co porabia mój piesio. W tej chwili jestem w domu, akle nie dawno byłam na dworze i widziałam, że mój piesio leżał w budzie. Przed chwilą słyszałam jak szczekał , więc teraz pewnie znowu siedzi w budzie lub obok niej. I nie uwieżycie jaki on jest posłuszny np. kiedy zawołam do niego po imiemiu od razu do mnie przychodzi żebym go pogłaskała, kiedy idzie się z butelką z wodą to chowa się do bidy tak samo kiedy ktoś idzie z jedzeniem, a jest tak, ponieważ wie, że kiedy się nie uspokoi lub nie wejdzie do budy nie dostanie jedzenia, ponieważ mój tata zawsze go wganiał do budy kiedy niósł mu jedzenie tylko po to żeby nie wyszedł, a wody to po prostu się boi, szczerze to nie wiem dlaczego, ale wiadomo każdy ma jakiś lęk. Tylko szkoda, że bernardyny żyją tak krótko bo ok. 10 - 12 lat, a są przypadki, że umierają mając tylko 6 - 7 lat, a mój piesł ma już 9 ( mój słodki staruszek ), a w przeliczeniu na psie lata to dużo. Szkoda, że nie będzie ze mną już na zawsze :-( , ale cóż zawsze tak jest.
Pa do następnego posta!
PS Przepraszam, że odeszłam trochę od tematu.
czwartek, 30 października 2014
Co porabia Pysia
Hej!
Teraz opiszę co porabiała moja Pysia.
Kiedy przyszłam do niej po szkole wyjełam ją z klatki i położyłam ją w jej ulubionym moim kocu i tam spała dalej. Później ok.17 przyszłam się z nią pobawić chwilę i za jakiśczas mama zawołała mnie i mojego brata na kolację więc zostawiłam ją wypuszczoną. Kiedy wróciłam dalej się z nią bawiłam, ona trochę sobie pobiegała, a później uczyłam ją ok. 1 godziny reakcij na jej imię próbując przy tym sposobu ze smakołykami, czyli biorę na rękę trochę smakołyków, siadam na środku pokoju i wtedy Pysia biega sobie, a ja ją wołam po imieniu, a kiedy przybiegnie to albo daje jej jakiegoś smakołyka lub ją smyranm ją pod pyszczkiem lub za uszkiem (tam gdzie najbardziej lubi). A przedchwilą smyrałam ją i wyłożyła mi się na brzuchu i po jakimś czasie zasneła, ale mój brat ją obudził, bo zahałasował fotelem na kółkach.
Pa do następnego posta!
PS Pamiętajcie o Quizie!
Teraz opiszę co porabiała moja Pysia.
Kiedy przyszłam do niej po szkole wyjełam ją z klatki i położyłam ją w jej ulubionym moim kocu i tam spała dalej. Później ok.17 przyszłam się z nią pobawić chwilę i za jakiśczas mama zawołała mnie i mojego brata na kolację więc zostawiłam ją wypuszczoną. Kiedy wróciłam dalej się z nią bawiłam, ona trochę sobie pobiegała, a później uczyłam ją ok. 1 godziny reakcij na jej imię próbując przy tym sposobu ze smakołykami, czyli biorę na rękę trochę smakołyków, siadam na środku pokoju i wtedy Pysia biega sobie, a ja ją wołam po imieniu, a kiedy przybiegnie to albo daje jej jakiegoś smakołyka lub ją smyranm ją pod pyszczkiem lub za uszkiem (tam gdzie najbardziej lubi). A przedchwilą smyrałam ją i wyłożyła mi się na brzuchu i po jakimś czasie zasneła, ale mój brat ją obudził, bo zahałasował fotelem na kółkach.
Pa do następnego posta!
PS Pamiętajcie o Quizie!
O szynszylach - poradnik
Hejka!
Dzisiaj pierwszy poradnik na temat szylek.
Ten poradnik będzie zawierał treść, dlaczego lepiej nie wypuszczać ich na całą noc. Uwieżcie mi, że wypuszczanie szylek na całą noc to zły pomysł, ponieważ sama ostatnio przez kilka dni wypuszczałam swoją Pysię na całą noc nie było ciekawe, a żeby to udowodnić napiszę kilka przykładów.
1. Kiedy rano się obudzisz łóżko będzie całe w jej bobkach (fuuu...).
2. Może zniszczyć meble, przedmioty lub pamiątki z drewna.
3. Jeśli zostawiasz ciuchy gdzieś gdzie szynszyla doskakuje to może czasami je pogryźć, okupkać lub osiusiać :-[ .
4. Jeśli gdzieś nisko kładziesz przesiany piasek pyłowy można się spodziewać go rozsypanego wokół niego lub całkowicie wysypanego z pojemnika.
5.Rano na podłodze pozostaną po szyli bobki, siki i powywalane różne rzeczy po podłodze.
6. Może cię bardzo często budzić w nocy, np. skacząc po tobie, drapiąc lub gryząc coś, szurając czymś po podłodze lub jak coś zrzuci.
Oto kilka porad dla posiadaczy szynszyli, którzy zadają sobie pytanie: Czy wypuszczać moją szynszylę na całą noc?
Moja odpowiedź brzmi lepiej nie, ponieważ mogą, a właściwie staną się rzeczy powyżej, a przynajmniej jedna.
Mam nadzieję, że niektórym pomogłam :-) .
Pa do następnego posta.
PS Pamiętajcie o Quizie!
Dzisiaj pierwszy poradnik na temat szylek.
Ten poradnik będzie zawierał treść, dlaczego lepiej nie wypuszczać ich na całą noc. Uwieżcie mi, że wypuszczanie szylek na całą noc to zły pomysł, ponieważ sama ostatnio przez kilka dni wypuszczałam swoją Pysię na całą noc nie było ciekawe, a żeby to udowodnić napiszę kilka przykładów.
1. Kiedy rano się obudzisz łóżko będzie całe w jej bobkach (fuuu...).
2. Może zniszczyć meble, przedmioty lub pamiątki z drewna.
3. Jeśli zostawiasz ciuchy gdzieś gdzie szynszyla doskakuje to może czasami je pogryźć, okupkać lub osiusiać :-[ .
4. Jeśli gdzieś nisko kładziesz przesiany piasek pyłowy można się spodziewać go rozsypanego wokół niego lub całkowicie wysypanego z pojemnika.
5.Rano na podłodze pozostaną po szyli bobki, siki i powywalane różne rzeczy po podłodze.
6. Może cię bardzo często budzić w nocy, np. skacząc po tobie, drapiąc lub gryząc coś, szurając czymś po podłodze lub jak coś zrzuci.
Oto kilka porad dla posiadaczy szynszyli, którzy zadają sobie pytanie: Czy wypuszczać moją szynszylę na całą noc?
Moja odpowiedź brzmi lepiej nie, ponieważ mogą, a właściwie staną się rzeczy powyżej, a przynajmniej jedna.
Mam nadzieję, że niektórym pomogłam :-) .
Pa do następnego posta.
PS Pamiętajcie o Quizie!
W i po szkole
Hejka!
Dzisiaj miałam 6 lekcji i oczywiście bawiłem się z moją szylą i psem. Dzisiaj nie piszę po imieniu z powiodu quizu. W tej chwili oglądam "Świat według Kiepskich" na Polsacie. Oczywiście tekst Ferdka "Halinka śpisz?", ja nie oglądałam odcinka bez tego tekstu :-P .
Tak zaczęłam pisać co robię teraz, a zapomniałam opisać co się działo w szkole. Tak więc poerwsza lekcja to był ten nieszczęsny j.polski, z którego znowu dostam 5 :-D (z testu). Potem miałam w - f, na którym nie ćwiczyłam z powodu kolana, o którym pisałam w poście "Co robiłam w szkole". Po w - f miałam matematykę, na której dostałam 4- (z testu) , a właściwie -4 tak jak to mi napisała nauczycielka. Następnie j.angielski, na którym pisaliśmy test z czasownika Present Simple i Present Continuous czy jakoś tak. Mniejsza z tym, po j.angielskim była religia :-[ i całą lekcję nauczycielka coś gadała, a pod koniec coś pisaliśmy i gadała dalej i tak cały czas. Na końcu była technika, na którą zapomniałam zrobić pokrowca na telefon, bo nie zdążyłam na lekcjach dwóch, ponieważ na jednej całe 45 minut wycinałam z materiału odpowiedniej wielkości prostokąt i to wszystko przez materiał! A to, tylko dlatego, że nożyczkami mogłam ciąć tylko czubkiem nożyczek co zajmowało pół godziny jeden kawałek, a zajeło to więcej dlatego, że pierwszy prostokąt był strasznie krzywy i jakoś później wyciełam trochę prostszy, a później go jeszcze trochę wyprostowałam :-) .
To jiż wszystko co robiłam w szkole i co robiłam przed chwilą, ponieważ teraz lecą "Zdrady" .
Pa do następnego posta.
PS Pamiętajcie o Quizie!
Dzisiaj miałam 6 lekcji i oczywiście bawiłem się z moją szylą i psem. Dzisiaj nie piszę po imieniu z powiodu quizu. W tej chwili oglądam "Świat według Kiepskich" na Polsacie. Oczywiście tekst Ferdka "Halinka śpisz?", ja nie oglądałam odcinka bez tego tekstu :-P .
Tak zaczęłam pisać co robię teraz, a zapomniałam opisać co się działo w szkole. Tak więc poerwsza lekcja to był ten nieszczęsny j.polski, z którego znowu dostam 5 :-D (z testu). Potem miałam w - f, na którym nie ćwiczyłam z powodu kolana, o którym pisałam w poście "Co robiłam w szkole". Po w - f miałam matematykę, na której dostałam 4- (z testu) , a właściwie -4 tak jak to mi napisała nauczycielka. Następnie j.angielski, na którym pisaliśmy test z czasownika Present Simple i Present Continuous czy jakoś tak. Mniejsza z tym, po j.angielskim była religia :-[ i całą lekcję nauczycielka coś gadała, a pod koniec coś pisaliśmy i gadała dalej i tak cały czas. Na końcu była technika, na którą zapomniałam zrobić pokrowca na telefon, bo nie zdążyłam na lekcjach dwóch, ponieważ na jednej całe 45 minut wycinałam z materiału odpowiedniej wielkości prostokąt i to wszystko przez materiał! A to, tylko dlatego, że nożyczkami mogłam ciąć tylko czubkiem nożyczek co zajmowało pół godziny jeden kawałek, a zajeło to więcej dlatego, że pierwszy prostokąt był strasznie krzywy i jakoś później wyciełam trochę prostszy, a później go jeszcze trochę wyprostowałam :-) .
To jiż wszystko co robiłam w szkole i co robiłam przed chwilą, ponieważ teraz lecą "Zdrady" .
Pa do następnego posta.
PS Pamiętajcie o Quizie!
Quiz
Hejka!
Dzisiaj postanowiłam urządzić Quiz.
Jeśli masz jakąś stronę lub chcesz pomóc jakiejś stronie zdobyć popularność weź udział w Quizie!
Zasady są proste ja zadaje pytanie i wy odpowiadacie w komentarzu i pierwsze 10 osób, które odpowiedzą dobrze na to pytanie przy każdym poście będę pisała coś w stylu: Nie zapomnijcie wejśc na stronę... albo:Zapraszam serdecznie na stronę...
Stronę będę publikować w komentarzach w zależności od miejsca, a o to, które miejsce ile postów:
10 miejsce - 1 post
9 miejsce - 2 posty
8 miejsce - 3 posty
7 miejsce - 4 posty
6 miejsce - 5 postów
5 miejsce - 6 postów
4 miejsce - 7 postów
3 miejsce - 8 postów
2 miejsce - 9 postów
1 miejsce - 12 postów
Pamiętajcie żeby pisać przy odpowiedziach adres swojej lub kogoś strony/bloga, którego chcecie zareklamować.
Pytanie brzmi:
Jak nazywa się mój pies rasy bernardyn?
a)Reks
b)Nero
c)Skubi
d)Sara
Pytanie jest bardzo proste, ponieważ odpowiedź jest napisana w jednym z moich postów. Także już macie jedną podpowiedź, wuiéc liczę na was i mam nadzieję, że dużo osób odpowie dobrze.
PS Możecie pisać po prostu a, b, c, d.
Dzisiaj postanowiłam urządzić Quiz.
Jeśli masz jakąś stronę lub chcesz pomóc jakiejś stronie zdobyć popularność weź udział w Quizie!
Zasady są proste ja zadaje pytanie i wy odpowiadacie w komentarzu i pierwsze 10 osób, które odpowiedzą dobrze na to pytanie przy każdym poście będę pisała coś w stylu: Nie zapomnijcie wejśc na stronę... albo:Zapraszam serdecznie na stronę...
Stronę będę publikować w komentarzach w zależności od miejsca, a o to, które miejsce ile postów:
10 miejsce - 1 post
9 miejsce - 2 posty
8 miejsce - 3 posty
7 miejsce - 4 posty
6 miejsce - 5 postów
5 miejsce - 6 postów
4 miejsce - 7 postów
3 miejsce - 8 postów
2 miejsce - 9 postów
1 miejsce - 12 postów
Pamiętajcie żeby pisać przy odpowiedziach adres swojej lub kogoś strony/bloga, którego chcecie zareklamować.
Pytanie brzmi:
Jak nazywa się mój pies rasy bernardyn?
a)Reks
b)Nero
c)Skubi
d)Sara
Pytanie jest bardzo proste, ponieważ odpowiedź jest napisana w jednym z moich postów. Także już macie jedną podpowiedź, wuiéc liczę na was i mam nadzieję, że dużo osób odpowie dobrze.
PS Możecie pisać po prostu a, b, c, d.
środa, 29 października 2014
Co dziś porabiałam po szkole
Hej!
W tym poście opiszę co robiłam po szkole.
Właściwie to dzień jak co dzień przyjechałam rowerem ze szkoły pobawiłam się ze Skubim, a potem poszłam na obiad. Po obiedzie oglądałam TV. Później poszłam do Pysi żeby ją wyjąć z klatki i żeby zamiast w klatce przespała się w moim kocu, który ona uwielbia. Po tych wszystkich rzeczach zagrałam sobię na komputerze i odrobiłam lekcje (te nieszczęsme z j.polskiego opisane w tym poście ---> http://zawszeciekawie.blogspot.com/2014/10/moj-dzien-w-szkole.html ). A potem znowu zagrałam na komputerze i zaczęłam pisać tego posta. Takwięc nic ciekawego, ale w poprzednim poście nnapisałam, że to zrobię, a ja obietmic dotrzymuję,więc nie miałam wyboru.
Pa, do następnego posta.
W tym poście opiszę co robiłam po szkole.
Właściwie to dzień jak co dzień przyjechałam rowerem ze szkoły pobawiłam się ze Skubim, a potem poszłam na obiad. Po obiedzie oglądałam TV. Później poszłam do Pysi żeby ją wyjąć z klatki i żeby zamiast w klatce przespała się w moim kocu, który ona uwielbia. Po tych wszystkich rzeczach zagrałam sobię na komputerze i odrobiłam lekcje (te nieszczęsme z j.polskiego opisane w tym poście ---> http://zawszeciekawie.blogspot.com/2014/10/moj-dzien-w-szkole.html ). A potem znowu zagrałam na komputerze i zaczęłam pisać tego posta. Takwięc nic ciekawego, ale w poprzednim poście nnapisałam, że to zrobię, a ja obietmic dotrzymuję,więc nie miałam wyboru.
Pa, do następnego posta.
Mój dzień w szkole
Hej!
Dziś opiszę mój dzisiejszy dzień w szkole.
A więc tak rano jak zawsze o godzinie ok.7:25 wyjechałam zmoim bratem rowerami do szkoły. Ja dojechałam kiedy było ok.35 - 40 po siódmej, a mój brat trochę później, ponieważ on chodzi do gimnazjum, a ja jeszcze do podstawówki (jeszcze dwa lata). Kiedy dojechałam nie było jeszcze żadnej dziewczyny z mojej klasy (wszystkich jest nasz 6), więc starałam się bardzo wolno przebierać w szatni żeby jakaś dziewczyna przyszła i akurat kiedy szłam pod klasę specjalnie wychodziłam z szatni przez wyjście obok wejścia do szkoły i spotkałam dwie dziewczyny z mojej klasy, które właśnie wchodziły do szkoły, więc razem z nimi wróciłam się do szatni, a później poszłam do toalety przebrać się w strój galowy, ponieważ był dzisiaj dzień patrona, a nie ubrałam się wniego od razu, dlatego że ciężko by mi się jechało w obcisłej spódniczce i jeszcze w taki mróz (-2,5°C) w rajstopach. Pierwsza moja lekcja to była historia z dyrektorem, ale na 10 minut prawie pod koniec lekcij zrobił się chaos, ponieważ inne klasy przychodziły żeby wziąść krzesła z tej klasy i zanieść na salę gimnastyczną, gdzie odbył się dzień patrona. Kiedy wzięto już krzesła siadaliśmy na ławkach (sam dyrektor nam kazał) i dalej omawialiśmy lekcję jakby nigdy nic. Na następnej lekcji miałabyć godzina wychowawcza, ale była akurat akademia. Jedyne co robiłam na tej akademii to nudziłam się :-\ ogólnie akademia skończyła się po akurat na trzeciej lekcji (czyli tak jak nam mówiono) i poszłam z moją klasą na plastykę, na której jedliśmy i piliśmy i chodziliśmy do toalety xD, ponieważ nie mieliśmy przerwy i nasza klasa od plastyki była zajęta przez gości i poszliśmy do innej. Potem była przyroda i akurat moja przyjaciółka, z którą na niej siedziałam była nieobecna, przesiadłam się do pierwszej ławki gdzie siedziała moja druga przyjaciółka. Trafiło się też, że po tym jak zapisałam temat (w tym tygodniu jestem dyżurną) przyszła pani od religii z klasą, z którą miała lekcje i zamiast lekcji mieliśmy jakiś film o Janie Pawle II. Przez cały film patrzyłam się na chomika, a kiedy pani piściła drugi film (którego nie zdążyliśmy obejrzeć) rysowałam sobie na początku zeszytu. Następny był w - f, na którym graliśmy w piłkę ręczną. Słabo mi to szło, ponieważ od soboty boli mnie kolano i to coraz bardziej, że dzisiaj kiedy biegaliśmy na rozgrzewce to wydaje mie się, że trochę kulałam, a le starałam się żeby to nie było widoczne, ponieważ chciałam zagrać w piłkę ręczną, ale to nie był dobry pomysł, bo później nie mogłam wytrzymać z bólu, ale za to dostałam 3 plusy, 2 za dzisiaj i 1 za poniedziałek. Na końcu był j.polski :'( , na którym zadano nam na lekcji (czego nikt nie zdążył zrobić oprócz jednej osoby) prezeczytanie opowiadania na 11 stron, a później do tekstu 2 zadania. W trakcie lekcji sprawdzała nasze listy, które napisaliśmy i dostałam 5- :-D nie wiecie jak się ucieszyłam !!!
Tak więc to był mój dzień w szkole. Ogólnie było spoko ;-) .
W następnym poście opiszę co robiłam w domu :-) , a w tej chwili leżę pod kocem na łóżku w moim pokoju z moją Pysią, która śpi.
Pa, do następnego posta.
Dziś opiszę mój dzisiejszy dzień w szkole.
A więc tak rano jak zawsze o godzinie ok.7:25 wyjechałam zmoim bratem rowerami do szkoły. Ja dojechałam kiedy było ok.35 - 40 po siódmej, a mój brat trochę później, ponieważ on chodzi do gimnazjum, a ja jeszcze do podstawówki (jeszcze dwa lata). Kiedy dojechałam nie było jeszcze żadnej dziewczyny z mojej klasy (wszystkich jest nasz 6), więc starałam się bardzo wolno przebierać w szatni żeby jakaś dziewczyna przyszła i akurat kiedy szłam pod klasę specjalnie wychodziłam z szatni przez wyjście obok wejścia do szkoły i spotkałam dwie dziewczyny z mojej klasy, które właśnie wchodziły do szkoły, więc razem z nimi wróciłam się do szatni, a później poszłam do toalety przebrać się w strój galowy, ponieważ był dzisiaj dzień patrona, a nie ubrałam się wniego od razu, dlatego że ciężko by mi się jechało w obcisłej spódniczce i jeszcze w taki mróz (-2,5°C) w rajstopach. Pierwsza moja lekcja to była historia z dyrektorem, ale na 10 minut prawie pod koniec lekcij zrobił się chaos, ponieważ inne klasy przychodziły żeby wziąść krzesła z tej klasy i zanieść na salę gimnastyczną, gdzie odbył się dzień patrona. Kiedy wzięto już krzesła siadaliśmy na ławkach (sam dyrektor nam kazał) i dalej omawialiśmy lekcję jakby nigdy nic. Na następnej lekcji miałabyć godzina wychowawcza, ale była akurat akademia. Jedyne co robiłam na tej akademii to nudziłam się :-\ ogólnie akademia skończyła się po akurat na trzeciej lekcji (czyli tak jak nam mówiono) i poszłam z moją klasą na plastykę, na której jedliśmy i piliśmy i chodziliśmy do toalety xD, ponieważ nie mieliśmy przerwy i nasza klasa od plastyki była zajęta przez gości i poszliśmy do innej. Potem była przyroda i akurat moja przyjaciółka, z którą na niej siedziałam była nieobecna, przesiadłam się do pierwszej ławki gdzie siedziała moja druga przyjaciółka. Trafiło się też, że po tym jak zapisałam temat (w tym tygodniu jestem dyżurną) przyszła pani od religii z klasą, z którą miała lekcje i zamiast lekcji mieliśmy jakiś film o Janie Pawle II. Przez cały film patrzyłam się na chomika, a kiedy pani piściła drugi film (którego nie zdążyliśmy obejrzeć) rysowałam sobie na początku zeszytu. Następny był w - f, na którym graliśmy w piłkę ręczną. Słabo mi to szło, ponieważ od soboty boli mnie kolano i to coraz bardziej, że dzisiaj kiedy biegaliśmy na rozgrzewce to wydaje mie się, że trochę kulałam, a le starałam się żeby to nie było widoczne, ponieważ chciałam zagrać w piłkę ręczną, ale to nie był dobry pomysł, bo później nie mogłam wytrzymać z bólu, ale za to dostałam 3 plusy, 2 za dzisiaj i 1 za poniedziałek. Na końcu był j.polski :'( , na którym zadano nam na lekcji (czego nikt nie zdążył zrobić oprócz jednej osoby) prezeczytanie opowiadania na 11 stron, a później do tekstu 2 zadania. W trakcie lekcji sprawdzała nasze listy, które napisaliśmy i dostałam 5- :-D nie wiecie jak się ucieszyłam !!!
Tak więc to był mój dzień w szkole. Ogólnie było spoko ;-) .
W następnym poście opiszę co robiłam w domu :-) , a w tej chwili leżę pod kocem na łóżku w moim pokoju z moją Pysią, która śpi.
Pa, do następnego posta.
Trochę o Garfildzie i Łatce
Hej!
Tak jak w temacie opiszę historię Garfilda i Łatki tak jak w poście o Pysi i Skubim.
Garfild - jest to wesoły, rozbrykany, pogodny kociak żądający pieszczot i miłości. Jest bardzo grubiutki jak na swój wiek, ponieważ urodził się w sierpniu lub wrześniu jest bardzo ciężki. Garfild ma bardzo puszystą sierść koloru białego z szarymi łatkami. Pewnie zastanawiacie się skąd imię Garfild? Pewnie kojarzycie sobie to imię z grubiutkim rudym kotem z 2 filmów i serialu animowanego "Garfield show", a że kociak mojej babci, którego dotała i pomagam się nim opiekować ma to imię z powodu, że jest grubiutki.
Łatka - jest to wesoły, pogodny i radosny chomik syryjski, który bardzo lubi zabawę, ale kiedy weźmie się ją na rękę to z niej zeskakuje lub zaczepia się tylnimi łapkami o rękę i tak zwisa do góry nogami. Mój brat bawi się z nią tak, że bierze ją na rękę, a kiedy chce zejść z ręki, wtedy on kładzie przed nią drugą rękę, a kiedy przejdzie na drugą rękę to kładzie rękę, na której była wcześnie itd. Ma ona ubarwienie białe z brązowo rudymi łatkami i właśnie stąd pochodzi jej imię, które ja wymyśliłam. Łatka ma teraz ok. ponad miesiąca, a u mojego brata jest od kiedy skończyła 1 - 2 tygodnie.
PS Łatka należy do mojego brata.
Pa, do następnego posta.
Tak jak w temacie opiszę historię Garfilda i Łatki tak jak w poście o Pysi i Skubim.
Garfild - jest to wesoły, rozbrykany, pogodny kociak żądający pieszczot i miłości. Jest bardzo grubiutki jak na swój wiek, ponieważ urodził się w sierpniu lub wrześniu jest bardzo ciężki. Garfild ma bardzo puszystą sierść koloru białego z szarymi łatkami. Pewnie zastanawiacie się skąd imię Garfild? Pewnie kojarzycie sobie to imię z grubiutkim rudym kotem z 2 filmów i serialu animowanego "Garfield show", a że kociak mojej babci, którego dotała i pomagam się nim opiekować ma to imię z powodu, że jest grubiutki.
Łatka - jest to wesoły, pogodny i radosny chomik syryjski, który bardzo lubi zabawę, ale kiedy weźmie się ją na rękę to z niej zeskakuje lub zaczepia się tylnimi łapkami o rękę i tak zwisa do góry nogami. Mój brat bawi się z nią tak, że bierze ją na rękę, a kiedy chce zejść z ręki, wtedy on kładzie przed nią drugą rękę, a kiedy przejdzie na drugą rękę to kładzie rękę, na której była wcześnie itd. Ma ona ubarwienie białe z brązowo rudymi łatkami i właśnie stąd pochodzi jej imię, które ja wymyśliłam. Łatka ma teraz ok. ponad miesiąca, a u mojego brata jest od kiedy skończyła 1 - 2 tygodnie.
PS Łatka należy do mojego brata.
Pa, do następnego posta.
wtorek, 28 października 2014
Dlaczego kocham zwierzęta?
Hej!
W tym poście napiszę dlaczego kocham zwierzęta.
Więc tak zwierzęta kocha, dlatego, że są miłe, słodkie, śliczne i po prostu kochane ja po prostu nie będę pisała dlaczego je kocham, ponieważ kocham je za wszystko. Jedyme wady, niektórych zwierząt czyli, że są złośliwe, ale to zależy od właściciela, niektiórzy powiedzieliby, że to od ich charakteru, bo to nie jest prawda, ponieważ kiedy właściciel jest dobry i troskliwy to zwierzę jest o wiele milsze i nawet najtwardszy charakter da się zmienić na dobry. Kiedy właściciel jest dobry to zwierzę będzie robiło to co mój Skubi, czyli broniło cię w każdej sytuacji np, Skubi zawsze kiedy widzi, że ktioś mnie sarpie lub kiedy ja krzyczę ro on zaczyna szczekać i gdyby nie był za kojcem pewnie mój brat miay ślady po Skubim, ale nacszczęście zawsze Skubi był w kojcu i szarpał furtkę i chciał wyskoczyć.
Bay, do następnego posta.
W tym poście napiszę dlaczego kocham zwierzęta.
Więc tak zwierzęta kocha, dlatego, że są miłe, słodkie, śliczne i po prostu kochane ja po prostu nie będę pisała dlaczego je kocham, ponieważ kocham je za wszystko. Jedyme wady, niektórych zwierząt czyli, że są złośliwe, ale to zależy od właściciela, niektiórzy powiedzieliby, że to od ich charakteru, bo to nie jest prawda, ponieważ kiedy właściciel jest dobry i troskliwy to zwierzę jest o wiele milsze i nawet najtwardszy charakter da się zmienić na dobry. Kiedy właściciel jest dobry to zwierzę będzie robiło to co mój Skubi, czyli broniło cię w każdej sytuacji np, Skubi zawsze kiedy widzi, że ktioś mnie sarpie lub kiedy ja krzyczę ro on zaczyna szczekać i gdyby nie był za kojcem pewnie mój brat miay ślady po Skubim, ale nacszczęście zawsze Skubi był w kojcu i szarpał furtkę i chciał wyskoczyć.
Bay, do następnego posta.
Trochę o moich wyborach i stylu
Hej!
Najpierw opiszę jakie zwierzęta mi się podobają, a potem jakie lubię ubrania.
Tak więc od zawsze podobały mi się psu dużej rasy, szynszyle, chomiki, króliki, króliki miniaturka i ogólnie gryzoniecoraz koty. Po moim psie, którego mam to wiadomo, że to duży pies, ale inne moje psy w większości były o wiele mniejsze od Skubiego, ale i tak je kochałam więc z tym to mam różnie. O gryzoniach mogę powiedzieć, że wszystkie mi się podobają we wszystkich kolorach i wielkościach. Z kotami mam tak samo jak z gryzoniami także nie muszę opisywać.
Mój styl to zazwyczaj jeansy lub leginsy dio tego jakiś T - shirt lub bluzkę z krótkim rękawem i jakaś bluza czasami sweter lub koszula z długim rękawem. Do tego buty na obcasie lub koturnie i to wszystko.
Pa, do następnego posta.
Najpierw opiszę jakie zwierzęta mi się podobają, a potem jakie lubię ubrania.
Tak więc od zawsze podobały mi się psu dużej rasy, szynszyle, chomiki, króliki, króliki miniaturka i ogólnie gryzoniecoraz koty. Po moim psie, którego mam to wiadomo, że to duży pies, ale inne moje psy w większości były o wiele mniejsze od Skubiego, ale i tak je kochałam więc z tym to mam różnie. O gryzoniach mogę powiedzieć, że wszystkie mi się podobają we wszystkich kolorach i wielkościach. Z kotami mam tak samo jak z gryzoniami także nie muszę opisywać.
Mój styl to zazwyczaj jeansy lub leginsy dio tego jakiś T - shirt lub bluzkę z krótkim rękawem i jakaś bluza czasami sweter lub koszula z długim rękawem. Do tego buty na obcasie lub koturnie i to wszystko.
Pa, do następnego posta.
Trochę o Pysi i Skubim
Hej!
Tak jak w temacie zajmę się w tyjm poście historią i życiem mojej Pysi i Skubiego.
Pysia - jest wesołą, radosną i pogodną młodziutką szynszylką ma kolor szary, a na brzuszku biały, czyli proścuiej mówiąc jest to standard. Ma zaledwie 4 miesiące i 12 dni a mam ją od 5 września. Mam ją bardzo krótko, ale kocham ją od samego początki kiedy pierwszy raz dostałam ją na ręce w sklepie zoologicznym. Pysia jest taka jak napisałam powyżej, ale potrafi się strasznie wyrywa, czasami drapie, a kiedy chce ona coś zjeść lub jej coś nie pasuje to geyzje. Mam dla niej specjalne jadłospisy, których używam czasami ten, a czasami ten, ake czasami wyjdę spoza jadkłospisów, ponoeważ moja Pysia nie bardzo lubi granulat, więc muszę jej dosypywać trochę mieszanki ze smakołykami bo biedaczka by mi zdechła z głodu. Pysia kocha kiedy się ją smyra za uszkami lub pod puszczkiem z prawej lub lewej strony. Nienawidzi głaskania i trochę łapania, ale złapać da się szubciej niż pogłaskać ;-) .
Skubi - jest to pogodny, wesołu i radosny bernardyn jest 9 letnim staruszkiem, który jest ze mną przez dosłownie całe życie, ponieważ kiedy on się urodził u mojej babci, która później nam go dała miałam 1rok i 10miesięcy i kocham go tak strasznie mocno, że ja nie wiem co zrobię kiedy on umrze :'( . Żeby odejść od smutnego tematu napiszę jsaki on był kiedy był malutki, ponoeważ odziwo dużo pamiętam kiedy go diostałam. Był strasznie radosny i ciągle skakał kiedy biegał po podwórko (tak jak dzisiaj). Od kiedy pamiętam bardzo lubił i lubi tarzać się w teawie po czym zawsze ma na czole zieloną plamkę, ponieważ ma tam białą łatkę. Wolę nie mówić jaki on jest duży, ponieważ kiedy stoi na czterech łapach sięgami do żeber lub wyżej, a na dwóch ma ok.2 metry, a waży ok.80kg. Wiem jest on bardzo duży (choć są większe psy) codziennie zjadał ok.4kg karmy dziennie i dostawał karmę rano i wieczorem, a teraz przeżucił się na ok.2kg lub więcej. Skubi kocha kiedy się go głaska, a kiedy kiedyś kupiliśmy szczotkę do czesania jego włosów to od razu się złamała i moi rodzice zdecydowali, że będzie czesany metalowymi grabiami i jest git :-D ! Prościej mówiąc można się z nim bawić bez końca :-) .
Tak jak w temacie zajmę się w tyjm poście historią i życiem mojej Pysi i Skubiego.
Pysia - jest wesołą, radosną i pogodną młodziutką szynszylką ma kolor szary, a na brzuszku biały, czyli proścuiej mówiąc jest to standard. Ma zaledwie 4 miesiące i 12 dni a mam ją od 5 września. Mam ją bardzo krótko, ale kocham ją od samego początki kiedy pierwszy raz dostałam ją na ręce w sklepie zoologicznym. Pysia jest taka jak napisałam powyżej, ale potrafi się strasznie wyrywa, czasami drapie, a kiedy chce ona coś zjeść lub jej coś nie pasuje to geyzje. Mam dla niej specjalne jadłospisy, których używam czasami ten, a czasami ten, ake czasami wyjdę spoza jadkłospisów, ponoeważ moja Pysia nie bardzo lubi granulat, więc muszę jej dosypywać trochę mieszanki ze smakołykami bo biedaczka by mi zdechła z głodu. Pysia kocha kiedy się ją smyra za uszkami lub pod puszczkiem z prawej lub lewej strony. Nienawidzi głaskania i trochę łapania, ale złapać da się szubciej niż pogłaskać ;-) .
Skubi - jest to pogodny, wesołu i radosny bernardyn jest 9 letnim staruszkiem, który jest ze mną przez dosłownie całe życie, ponieważ kiedy on się urodził u mojej babci, która później nam go dała miałam 1rok i 10miesięcy i kocham go tak strasznie mocno, że ja nie wiem co zrobię kiedy on umrze :'( . Żeby odejść od smutnego tematu napiszę jsaki on był kiedy był malutki, ponoeważ odziwo dużo pamiętam kiedy go diostałam. Był strasznie radosny i ciągle skakał kiedy biegał po podwórko (tak jak dzisiaj). Od kiedy pamiętam bardzo lubił i lubi tarzać się w teawie po czym zawsze ma na czole zieloną plamkę, ponieważ ma tam białą łatkę. Wolę nie mówić jaki on jest duży, ponieważ kiedy stoi na czterech łapach sięgami do żeber lub wyżej, a na dwóch ma ok.2 metry, a waży ok.80kg. Wiem jest on bardzo duży (choć są większe psy) codziennie zjadał ok.4kg karmy dziennie i dostawał karmę rano i wieczorem, a teraz przeżucił się na ok.2kg lub więcej. Skubi kocha kiedy się go głaska, a kiedy kiedyś kupiliśmy szczotkę do czesania jego włosów to od razu się złamała i moi rodzice zdecydowali, że będzie czesany metalowymi grabiami i jest git :-D ! Prościej mówiąc można się z nim bawić bez końca :-) .
To już wszystko o moim Skubim i Pysi także do następnego postu.
Pierwsze spotkanie
Hej!
Mam na imię Julia, mam 11 lat. Interesuję się muzyką, a moją pasją są zwierzęta. Szczerze powiem, że choć moją pasją są zwierzęta zdiwicje się, ale nie jestem wegetarianką, ponieważ zwierzęta, które jem to za nimi nie przepadam kiedy są żywe chociaż kurczaki kiedy są żywe lubię, ale kiedyś u mojej babci był strasznie agresywny kogut, który dwa razy mnie zaatakował i za każdym razem miałam po tym pełno zadrapań aż do krwi i przez to pozostał mi taki uraz i czasami boję się tych kogutów do gęsi mam tak samo bo gęsior mnie kilka razy ganiał i prawie zaatakował (naszczęście prawie). I dlatego właśnie nie bardzo lubię, nie których zwierząt, ale resztę wręcz kocham ! Jak kiedyś mój dziadek zabił małego kotka, którego strasznie broniłam ledwo powstrzymałam łzy. Mniejsza już z tym opiszę teraz jakie zwierzęta u mnie mieszkają m.in. szynszyla ur.15.06.2014r. - Pysia, pies (bernardyn) ur. 18.05.2005 - skubi, chomik syryiski ur.??.08.2014r. i u mpjej babci (mieszkającej obok mnie ) kot, którym się opiekuję z mim bratem kot ur.??.08.2014r. - Garfild. Zostaną w pamięci : kot ur.nie znam daty - bezimienny, kot ur.nie znam daty - Kicia, kot ur.ok.??.06.2013r. - Kicia (uciekła), pies ur. nie znam daty - Nero, pies ur.nie znam daty (uciekł), pies ur. nie znam daty - Sara + 5 rybek. Jak widać większość miałam kiedyś niż teraz, ale przybędzie mi za kilka miesięcy nowa szynszyla :-) . Szczerze zawsze kochałam te wszystkie zwierzęta i kocham i za każdym razem było mi ciężko bez nich, ale już się z tym pogodziłam. O i prawie zapomniałam o piesku z wakcij tamtego roku zdechła suczka Sara . W prawdzie była mojej babci, ale bardzo ją kochałam jak wszystkie zwierzątka moje i mojej babci. Strasznie się rozpisałam, ale ten blog będzie poświęcony moim zwierzętom i będzie on pisany jako pamiętnik. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Mam na imię Julia, mam 11 lat. Interesuję się muzyką, a moją pasją są zwierzęta. Szczerze powiem, że choć moją pasją są zwierzęta zdiwicje się, ale nie jestem wegetarianką, ponieważ zwierzęta, które jem to za nimi nie przepadam kiedy są żywe chociaż kurczaki kiedy są żywe lubię, ale kiedyś u mojej babci był strasznie agresywny kogut, który dwa razy mnie zaatakował i za każdym razem miałam po tym pełno zadrapań aż do krwi i przez to pozostał mi taki uraz i czasami boję się tych kogutów do gęsi mam tak samo bo gęsior mnie kilka razy ganiał i prawie zaatakował (naszczęście prawie). I dlatego właśnie nie bardzo lubię, nie których zwierząt, ale resztę wręcz kocham ! Jak kiedyś mój dziadek zabił małego kotka, którego strasznie broniłam ledwo powstrzymałam łzy. Mniejsza już z tym opiszę teraz jakie zwierzęta u mnie mieszkają m.in. szynszyla ur.15.06.2014r. - Pysia, pies (bernardyn) ur. 18.05.2005 - skubi, chomik syryiski ur.??.08.2014r. i u mpjej babci (mieszkającej obok mnie ) kot, którym się opiekuję z mim bratem kot ur.??.08.2014r. - Garfild. Zostaną w pamięci : kot ur.nie znam daty - bezimienny, kot ur.nie znam daty - Kicia, kot ur.ok.??.06.2013r. - Kicia (uciekła), pies ur. nie znam daty - Nero, pies ur.nie znam daty (uciekł), pies ur. nie znam daty - Sara + 5 rybek. Jak widać większość miałam kiedyś niż teraz, ale przybędzie mi za kilka miesięcy nowa szynszyla :-) . Szczerze zawsze kochałam te wszystkie zwierzęta i kocham i za każdym razem było mi ciężko bez nich, ale już się z tym pogodziłam. O i prawie zapomniałam o piesku z wakcij tamtego roku zdechła suczka Sara . W prawdzie była mojej babci, ale bardzo ją kochałam jak wszystkie zwierzątka moje i mojej babci. Strasznie się rozpisałam, ale ten blog będzie poświęcony moim zwierzętom i będzie on pisany jako pamiętnik. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)