środa, 29 października 2014

Mój dzień w szkole

Hej!
Dziś opiszę mój dzisiejszy dzień w szkole.

A więc tak rano jak zawsze o godzinie ok.7:25 wyjechałam zmoim bratem rowerami do szkoły. Ja dojechałam kiedy było ok.35 - 40 po siódmej, a mój brat trochę później, ponieważ on chodzi do gimnazjum, a ja jeszcze do podstawówki (jeszcze dwa lata). Kiedy dojechałam nie było jeszcze żadnej dziewczyny z mojej klasy (wszystkich jest nasz 6), więc starałam się bardzo wolno przebierać w szatni żeby jakaś dziewczyna przyszła i akurat kiedy szłam pod klasę specjalnie wychodziłam z szatni przez wyjście obok wejścia do szkoły i spotkałam dwie dziewczyny z mojej klasy, które właśnie wchodziły do szkoły, więc razem z nimi wróciłam się do szatni, a później poszłam do toalety przebrać się w strój galowy, ponieważ był dzisiaj dzień patrona, a nie ubrałam się wniego od razu, dlatego że ciężko by mi się jechało w obcisłej spódniczce i jeszcze w taki mróz (-2,5°C) w rajstopach. Pierwsza moja lekcja to była historia z dyrektorem, ale na 10 minut prawie pod koniec lekcij zrobił się chaos, ponieważ inne klasy przychodziły żeby wziąść krzesła z tej klasy i zanieść na salę gimnastyczną, gdzie odbył się dzień patrona. Kiedy wzięto już krzesła siadaliśmy na ławkach (sam dyrektor nam kazał) i dalej omawialiśmy lekcję jakby nigdy nic. Na następnej lekcji  miałabyć godzina wychowawcza, ale była akurat akademia. Jedyne co robiłam na tej akademii to nudziłam się :-\  ogólnie akademia skończyła się po akurat na trzeciej lekcji (czyli tak jak nam mówiono) i poszłam z moją klasą na plastykę, na której jedliśmy i piliśmy i chodziliśmy do toalety xD, ponieważ nie mieliśmy przerwy i nasza klasa od plastyki była zajęta przez gości i poszliśmy do innej. Potem była przyroda i akurat moja przyjaciółka, z którą na niej siedziałam była nieobecna, przesiadłam się do pierwszej ławki gdzie siedziała moja druga przyjaciółka. Trafiło się też, że po tym jak zapisałam temat (w tym tygodniu jestem dyżurną) przyszła pani od religii z klasą, z którą miała lekcje i zamiast lekcji mieliśmy jakiś film o Janie Pawle II. Przez cały film patrzyłam się na chomika, a kiedy pani piściła drugi film (którego nie zdążyliśmy obejrzeć) rysowałam sobie na początku zeszytu. Następny był w - f, na którym graliśmy w piłkę ręczną. Słabo mi to szło, ponieważ od soboty boli mnie kolano i to coraz bardziej, że dzisiaj kiedy biegaliśmy na rozgrzewce to wydaje mie się, że trochę kulałam, a le starałam się żeby to nie było widoczne, ponieważ chciałam zagrać w piłkę ręczną, ale to nie był dobry pomysł, bo później nie mogłam wytrzymać z bólu, ale za to dostałam 3 plusy, 2 za dzisiaj i 1 za poniedziałek. Na końcu był j.polski :'( , na którym zadano nam na lekcji (czego nikt nie zdążył zrobić oprócz jednej osoby) prezeczytanie opowiadania na 11 stron, a później do tekstu 2 zadania. W trakcie lekcji sprawdzała nasze listy, które napisaliśmy i dostałam 5- :-D  nie wiecie jak się ucieszyłam !!!

Tak więc to był mój dzień w szkole. Ogólnie było spoko ;-) .

W następnym poście opiszę co robiłam w domu :-) , a w tej chwili leżę pod kocem na łóżku w moim pokoju z moją Pysią, która śpi.

Pa, do następnego posta.

2 komentarze: